Recenzje
    Das Orchester, 2/17


    Das Orchester, 2/2017

    Ruch Muzyczny, 02/16

    American Record Guide, 04/16

    NMZ, 11/15

      Pizzicato, 20/11/15
    • „Die polnische Geigerin und Komponistin Ewelina Nowicka spielt es sehr gefühlvoll, mit einem durchaus weiblichen Touch und viel Innigkeit, aber auch kraftvoll. Die Rhapsode über moldawische Themen hat sie selber für Kammerorchester und Solovioline bearbeitet, und ihr Arrangement funktioniert wunderbar. Auch hier spielen die Solisten und das wie immer hervorragende ‘Amadeus Chamber Orchestra’ unter Agnieszka Duczmal sehr dynamisch und engagiert, so dass das Farbenspektrum dieses Stücks vollauf zum Ausdruck kommt. Sie verleihen dem Werk kräftige Konturen und viel inneres Feuer. Die Amadeus-Musiker spielen nervös, mit Leidenschaft, berauschend und elektrisierend zugleich.“
      Pizzicato
      20.11.2015
      • Böhme Schneverdinger Zeitung, 03.11.15

        Das Orchester, 6/14

        The Strad Magazine, 5/14

        Torun.pl, 19.05.2014

        NMZ, 5/14

        Życie Kalisza,12.2013

      • „Jak opisać muzykę młodego kompozytora – a w tym wypadku raczej młodej kompozytorki? Postmodernizm określa tę twórczość pojęciem: „wszystko dozwolone”. Nie obowiązują granice stylistyczne i ideologiczne, zaciera się podział między muzyką rozrywkową a poważną, a dzieło jednego twórcy cechuje często duża różnorodność. Ewelina Nowicka urodziła się w 1982 roku w Gdańsku. Studiowała skrzypce i pedagogikę w Wyższej Szkole Muzyki i Teatru w Hamburgu, egzamin koncertowy złożyła w Akademii Sztuk Pięknych w Bremie. Swoją klasyczną karierę skrzypaczki – kursy mistrzowskie, nagrody w kilku konkursach i liczne występy z polskimi i niemieckimi orkiestrami – uzupełnia konsekwentnym dążeniem do kształcenia się i dokształcania w dziedzinie kompozycji. Wirtuozeria to cecha, którą opisać można twórczość Eweliny Nowickiej, zarówno tę z zakresie kompozycji, jak i opanowania instrumentu. Słuchając muzyki Nowickiej wchodzimy do świata uczuć i przeżyć kompozytorki, dla której inspiracją jest z jednej strony historia jej doświadczonej przez los rodziny, rodziny mocno związanej z kulturą żydowską, z drugiej zaś rewolucyjna stylistyka muzyki współczesnej. Obie inspiracje znajdują odbicie w twórczości artystki. „Conventus” to dzieło o cechach widowiska: poważne i ekspresyjne, pełne fantazji i głębokich emocji. Można odnieść wrażenie, że artystka rozbija młotkiem bryłę dźwięków, które rozpraszają się łagodnie i spływają na rejestry fortepianu. Tradycyjne techniki modernizmu, takie jak klastry czy rozpływające się pasaże splatają się z technikami neoromantyzmu: à la Lera Auerbach i Minimal Music.“

        PIANONews, 2/2013
      • „Muzyka polskiego kompozytora, Ludomira Różyckiego, nie jest powszechnie znana. Z grupy „Młodej Polski”, która na początku ubiegłego stulecia tworzyła nowoczesne, narodowe brzmienie, rozpoznawane są współcześnie tylko nazwiska Szymanowskiego i Karłowicza. Prawie nie dostrzega się twórczości Różyckiego, Fitelberga, czy nawet Szeluty. Oferta płytowa jest uboga, a Różycki nie odgrywa w repertuarze roli faworyta, tym bardziej cieszy więc niniejszy album z pierwszymi wykonaniami jego utworów na skrzypce. Różycki urodził się 18 stycznia 1883 roku w Warszawie, tu ukończył konserwatorium pod kierunkiem Zygmunta Noskowskiego, u Engelberta Humperdincka studiował kompozycję na Berlińskiej Królewskiej Akademii Muzycznej, pracował we Lwowie i Warszawie, zmarł 1 stycznia 1953 roku w Katowicach. W swojej twórczości czerpał z tradycji i muzyki ludowej, był wrażliwym, utalentowanym lirykiem, subtelnym malarzem dźwięków, twórcą wymagającym. Jak dalece inspirował się Straussem i francuskim impresjonizmem w twórczości symfonicznej (Anhelli, 1909) i jak wybitnym talentem dramatopisarskim wykazywał się w tworzeniu swoich oper, pozostanie raczej bez odpowiedzi. Co najwyżej w balecie Pan Twardowski, uchodzącym w Polsce za dzieło epokowe i znanym także za granicą, zyskuje się właściwe wrażenie: cztery transkrypcje na skrzypce i fortepian, z którymi zmierzyła się skrzypaczka, Ewelina Nowicka, pozwalają odczuć nastrojowość fantastycznych, nacechowanych narodowością dźwięków tej opowieści zwanej polskim Faustem. Dwie melodie op. 5 i dwa nokturny op. 30 na skrzypce i fortepian poruszają śpiewnym urokiem i zachwycającymi kontrastami, ujmują wirtuozyjnym szlifem i formalnym bogactwem odniesień. To, co w mniejszym zakresie prezentują cenne formy z 1904, rozkwita we wspaniałym koncercie op. 70 – i stanowi godny wstęp do płyty -, który Różycki napisał w 1944 roku niedaleko Krakowa, gdzie znalazł schronienie po upadku Powstania Warszawskiego. To szczególnie ekspresywne dzieło, które skutecznie łączy liryczne refleksje andante i pełen werwy rozmach allegro decise, istniało jedynie w wersji fortepianowej. Aranżację orkiestrową opracował Zygmunt Rychert, który za pulpitem pełni rolę kompetentnego adwokata muzyki Różyckiego. I tak tworzą dyrygent i fascynująca solistka, Ewelina Nowicka, z jej tkliwym, ciepłym brzmieniem i doskonałym warsztatem, wspaniała Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia Katowice oraz pianiści Pola Lazar i Michał Krężelewski, interpretację, która ujawnia najwyższe zaangażowanie i brzmi przekonywująco. Swoim wykonaniem wzbudzają chęć głębszego poznania twórczości Różyckiego.“
        Eberhard Kneipel
        Das Orchester 1/2013
      • „Ewelina Nowicka, urodziła się w 1982 roku w Gdańsku, studiowała skrzypce i pedagogikę muzyki w Wyższej Szkole Muzyki i Teatru w Hamburgu, egzamin koncertowy złożyła w Akademii Sztuk Pięknych w Bremie. Swoją klasyczną karierę skrzypaczki – kursy mistrzowskie, nagrody w kilku konkursach i liczne występy z polskimi i niemieckimi orkiestrami – uzupełnia konsekwentnym dążeniem do kształcenia się i dokształcania w dziedzinie kompozycji. Michael Volpe nazywa ją jednym ze swych nauczycieli, podobnie Elisabeth Sikora, Helmut Zapf czy Manfred Stahnke. Nagrody w „Jugend komponiert” oraz „Bremer Kompositionspreis“, a także liczne polskie i niemieckie stypendia świadczą o uznaniu jej pracy. Ważnym krokiem w karierze komponującej instrumentalistki, która obok pracy jako solistka udziela lekcji gry na skrzypach w szkołach muzycznych w Hamburgu, jest ten debiutancki album. Łączy on dzieła i opracowania na skrzypce i fortepian z partiami solowymi dla obu instrumentów. Rozwój kompozytorski artystki jest wyraźny, (na płycie nie znajdziemy wprawdzie dat powstania dzieł, większość odnajdziemy jednak na stronie kompozytorki: www.ewelinanowicka.com), od wczesnego koncertu skrzypcowego Obsession (1999), który uwypukla, a zarazem „testuje” repertuar technik skrzypcowych, od dwudźwięków, zmian pozycji oraz pasaży, przez różne przyspieszenia, i w ogóle dynamiczne podnoszenie stopnia trudności, aż do bardziej przekonywujących utworów solowych Conventus (na fortepian, skomponowany w 2009 roku, wydany w 2012 roku) i Strawinskana (wydany w 2012 roku). Zarówno skrzypaczka, Ewelina Nowicka, jak i zaproszeni pianiści, Pola Lazar, Milena Antoniewicz, Jennifer Hymer, Katharina Polivaeva und Michael Krężlewski zachwycają intensywnymi i wyraźnie dojrzałymi interpretacjami. Duże zróżnicowanie w sprawności kompozytorskiej obserwujemy jednak w partiach towarzyszących. W Conventus mamy do czynienia z logicznie dobranym i przekonywującym portretem instrumentów, które wyczerpują i nastrojowo kontrastują różne rejestry brzmień fortepianu, w partiach fortepianu w Kaddish 1944 i Concerto Ebraico wiele tematów pozostaje niewystarczająco opracowanych, odsłaniają one stylistyczne niezdecydowanie, a potencjał fortepianu pozostaje niewykorzystany, inaczej niż ma to miejsce w przypadku partii skrzypiec. W tych starszych dziełach wypełnia więc fortepian jedynie skromną rolę młodszego partnera. Wyraźne zarysowane etapy rozwoju między przedstawionymi tu siedmioma dziełami rozbudzają ciekawość na ciąg dalszy. Dzieła wydane zostały w wydawnictwie Neue Musik, Berlin. Interesujące i oczekiwane byłoby przetestowanie kompozycji w wykonaniu kolejnych interpretatorów, które zaprezentowane publiczne i utrwalone pozwoliłby poznać twórczość Eweliny Nowickiej i zainteresować nią szersze grono słuchaczy.“
        Martin Morgenstern
        Das Orchester 1/2013
      • „Trzydziestoletnia gdańszczanka Ewelina Nowicka jest w komfortowej sytuacji, gdyż jako doskonała instrumentalistka sama potrafi wykonywać własne utwory na skrzypce. Z energicznym, czasami trochę metalicznym tonem nadaje swoim napiętym rytmicznie kompozycjom zarysu, posiadając szeroki zasób rodzajów artykulacji jak i zróżnicowania barwy dźwięku. W „Kaddishu 1944“, wspomnieniu o deportowanej do Auschwitz ciotki jak i w „Concerto ebraico“ zabrzmiały polsko- żydowskie korzenie. W przestrzeni swobodnie falującej melodyki i ścisłej motoryki, muzyka nabiera swojej siły.Chociaż techniki przetwarzania nigdy nie przekraczają ram solidnego rzemiosła, jednak bezpośredniość i witalność wciągają i przykuwają uwagę.“
        Max Nyffeler
        Neue Musikzeitung (nmz 9/12, S.42) 12.09.2012
      • „Ludomir Różycki zostawił swój koncert skrzypcowy op. 70 tylko w wersji na fortepian. Przygotowana przez Zygmunta Rycherta wersja na orkiestrę została tu wspaniale zaprezentowana przez Ewelinę Nowicką. Koncert skrzypcowy op. 70 polskiego poety dźwięku Ludomira Różyckiego (1883-1953) jest ze wszech miar udanym dziełem. Muzyka ta nie informuje nas o mrocznych okolicznościach roku, w którym powstała tj. 1944: w najlepszej romantycznej tradycji skrzypce unoszą się nad orkiestrą, mogą się rozwijać w pasażach wirtuozowskich jak również dźwiękowych; chwytliwe tematy cieszą ucho słuchacza. Formalny układ (z dwiema zamiast zwyczajowo trzema częściami) jest godny uwagi i sprawia, że koncert staje się kompaktowy. Jest tylko jeden mankament: utwór tylko częściowo pochodzi od Różyckiego. W koncercie skrzypcowym zgranym na tej płycie chodzi o wykonanie orkiestrowe koncertu zachowanego tylko w wersji na fortepian, którego podjął się Zygmunt Rychert. Z pewnością Rychert (który jest również dyrygentem tej interpretacji) postępował skrupulatnie zgodnie ze źródłem, mimo to należy postawić pytanie o jego udział w końcowym efekcie dźwiękowym. Na odwrocie okładki płyty recenzja pracy Rycherta brzmi obiecująco: „adding more character and depth that were reminiscent of Różycki’s earlier orchestral works” (dodając więcej charakteru i głębi przypominają wcześniejsze utwory orkiestrowe Różyckiego). Być może bardziej stosowna byłaby formuła przedstawienia koncertu jako koprodukcja kompozytora i osoby opracowującej wersję na orkiestrę. W każdym razie poza takimi pytaniami dotyczącymi autorstwa koncert pod względem muzycznym jest z pewnością przekonywujący. Obok są trzy mniejsze utwory Różyckiego na skrzypce i fortepian: Dwie melodie op.5, Nocturnes op.30 i Transkrypcje baletu „Twardowski” op. 45. Pionierką tej płyty jest skrzypaczka Ewelina Nowicka. W koncercie towarzyszy jej Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, w trzech utworach kameralnych towarzyszą jej pianiści Pola Lazar (op. 5 i 30) i Michał Krezlewski. Po początkowym andante koncertu następuje dłuższe „allegro deciso”, w którym przeplatają się ze sobą elementy scherzo i finale. Po krótkim wprowadzeniu orkiestry zarezerwowanym głównie dla instrumentów dętych rozpoczyna się z rzadka przerywana pieśń solowego instrumentu, przy czym Nowicka zaprezentowała się jako wyborna skrzypaczka o lirycznej barwie. Partie solowe wykorzystała jak najlepiej. Rychert zwraca przy tym uwagę na odpowiedni akompaniament orkiestry, z której mogą wychodzić pojedyncze instrumenty nie kwestionując przy tym wiodącej pozycji skrzypiec jako instrumentu solowego. Również gdy w trakcie koncertu pojawiają się przerwy skłaniające do podejrzeń, że Różycki być może zamierzał jeszcze przerobić swoją wersję na fortepian, to pod względem interpretacji nie można niczego zarzucić. Zachowana jest właściwa równowaga pomiędzy instrumentem solowym a orkiestrą, a nawet można pokusić się o stwierdzenie, że skrzypce mogły jeszcze bardziej wysunąć się na pierwszy plan. W każdym razie ten romantyczny koncert przypominający Schumanna, Mendelssohna i Brahmsa jest udaną interpretacją, która nie musi się bać konkurencji. Trzy dzieła na skrzypce i fortepian wypadają tu blado i niepozornie, pokazują również, jakiego postępu pod względem kompozytorskim dokonał Różycki począwszy od raczej niewinnych Melodii op.5 i Nocturnes op. 30 do ambitnej Transkrypcji baletu. Nowicka i jej dwójka pianistów zadają sobie ogromnie dużo trudu, aby wycisnąć z tych partii możliwie jak najwięcej, nie są jednak w stanie zatuszować pewnych istotnych deficytów. Ponadto pierwsza melodia (ścieżka 3) poprzez swój schematyczny akompaniament na fortepianie działa prawie usypiająco. Mimo to kompozycje te są utworami godnymi polecenia, chociaż bardziej z drugiego czy trzeciego rzędu, o czym świadczy bezpośrednie porównanie z koncertem. Kto się zachwyca romantycznymi koncertami skrzypcowymi i kogo denerwował fakt, że między Beethovenem a Brahmsem rozbrzmiewały zawsze te same akordy, ten natychmiast polubi koncert Różyckiego. Nowicka, Rychert i orkiestra z Katowic stają się wspaniałymi orędownikami koncertu, o którym wprawdzie nie wiadomo, jakby brzmiał w wersji instrumentalnej autorstwa kompozytora, ale który pod względem wykonania orkiestrowego z pewnością został zaprezentowany profesjonalnie. Na szczęście tekst (oryginał polski) suplementu został wydrukowany nie tylko w języku angielskim ale również po niemiecku.“
        Michael Loos
        Romantyczne odkrycie z Polski, Klassik.com, 30.01.2012
      • Neue Musikzeitung, NMZ Nr. 9, 2012

        Neue Musikzeitung, NMZ Nr. 4, 2012

      • „(...)Różycki stworzył jeszcze dwuczęściowy Koncert skrzypcowy, nie zinstrumentował jednak partii orkiestrowej (powstał tylko wyciąg fortepianowy). Z tej przyczyny dzieło przez długie lata nie było wykonywane. Podejmowane próby orkiestracji nie dawały dobrego rezultatu i dopiero Zygmunt Rychert zdołał na podstawie zachowanych autorskich wskazówek opracować kompetentną, barwną i zgodną z duchem muzyki Różyckiego orkiestrację Koncertu. Przygotowania niełatwej partii solowej tego utworu podjęła się Ewelina Nowicka, osiadła w Niemczech młoda skrzypaczka rodem z Gdańska. Formę utworu należałoby określić raczej jako Introdukcję i Concertino (najeżona efektownymi dwudźwiękami druga część Allegro deciso jest znacznie obszerniejsza od lirycznej pierwszej). Nowicka gra je też z intensywną ekspresją i wirtuozowskim blaskiem, swobodnie pokonując techniczne trudności żywiołowej drugiej części. Pięknie towarzyszy jej NOSPR pod batutą Zygmunta Rycherta. Płytę uzupełniają napisane jeszcze w studenckich latach Różyckiego Dwie melodie op. 5, nieco od nich późniejsze (1909 r.), stworzone we Lwowie romantyczne Dwa nokturny op. 30 na skrzypce i fortepian oraz opracowane przez nią samą zgrabne skrzypcowe transkrypcje czterech fragmentów z baletu Pan Twardowski.(...)“
        Józef Kański
        Ruch Muzyczny: ROK LIV • NR 20 • 2 PAŹDZIERNIKA 2011 •
      • TVP Bydgoszcz, 04.05.2011

        Gazeta Pomorska, 05.05.2011

        Ruch Muzyczny, Nr 15, 2011

        Muzyka 21, 02.07.2011

        Dziennik Łódzki 26.02.2011

        Viva Voce, Sommer 2010

        Nowości Toruńskie, 2009

      • „(...)zabrzmiał utwór Kaddish 1944 Eweliny Nowickiej, która bywa częstym gościem Festiwalu. W 2005 roku ta młoda skrzypaczka i dobrze zapowiadająca się kompozytorka wykonała Koncert D-dur na skrzypce i orkiestrę smyczkową przypisywany Boccheriniemu. Tym razem skrzypaczka sięgnęła po temat niewyczerpany, trudny i wciąż bolesny. Kaddish 1944 zadedykowała Męczennikom Łódzkiego Getta. Do napisania utworu zainspirował ją wstrząsający list kobiety ocalałej z Holokaustu, która opisała swą drogę w bydlęcym wagonie z łódzkiego getta do Auschwitz w sierpniu 1944 roku. Prawykonanie utworu odbyło się w Yad Vashem w Jerozolimie w 2007 roku. Publiczność festiwalowa miała okazję usłyszeć Kaddish 1944 po raz pierwszy w wersji na skrzypce solo i orkiestrę smyczkową oraz fortepian, przy którym zasiadła Milena Piszczorowicz. Kompozycja rozpoczyna się niepostrzeżenie, jakby mimochodem, brzmieniem fortepianu. Po chwili do narracji dołączają smyczki - ostro, zdecydowanie, jaskrawo wprowadzając "efekt rozedrgania", niepewności. Znając inspirację utworu, lekceważymy jego formę, ważna staje się opowieść, nienarzucająca się, nienachalna. Nowicka prowadzi smyczek piękną frazą, zna tajemnicę poetyki muzycznej. Jej język jest komunikatywny, szczery, prawdziwy. Zasłuchana w tę muzyczną opowieść wierzę w jej emocje. Słyszę ilustracyjnie potraktowany motyw toczącego się w wolnym tempie wagonu kolejowego, tempo stopniowo narasta, w końcu wymyka się spod kontroli. Na tle dzikiego pędu orkiestry i fortepianu słychać inspirowane muzyką żydowską solo skrzypiec. Potem brzmi jeszcze dialog solowych skrzypiec i fortepianu, aż wszystko gaśnie. Solowa melodia skrzypiec nagle się urywa, tak samo niespodziewanie, jak zaczyna się ta muzyczna opowieść o życiu i śmierci. Nowicka doskonale rozplanowała Kaddish pod względem dramaturgicznym. Muzyczna narracja wciąga słuchacza. Na początku rwana, stopniowo staje się coraz bardziej potoczysta i gwałtowna. Odcinki ilustracyjne, bardzo motoryczne, przeplatają się z fragmentami pełnymi modlitewnej zadumy, refleksji. Pięknie pod względem muzycznym wypadły momenty dialogów solowych skrzypiec z orkiestrą, ale i z fortepianem (słowa uznania pod adresem Mileny Piszczorowicz).(...)” Aneta Dekowska
        Ruch Muzyczny, XVI Festiwal Muzyki i Sztuki Krajów Bałtyckich "Probaltica", NR 13 • 28 CZERWCA 2009
      • „(...)w naszym ratuszu zaprezentowała się Ewelina Nowicka, 24 letnia skrzypaczka, laureatka nagrody Radia Heskiego we Frankfurcie nad Menem jak i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskej. Ten temperament, tą energię pokazała przedewszystkim w swojej kompozycji „Sonata variabilis”(...)” N. Hollatz
        Wismarer Zeitung, 2008
      • „Absolutnym punktem kulminacyjnym i granym zachwycająco był koncert skrzypcowy Luigiego Boccheriniego D-Dur. Ewelina Nowicka zinstrumentowała ten koncert jak i wykonała na pamięć, ogniście, żywiołowo i wirtuozowsko.” Reinhard Frank
        Landeszeitung, 2005
      • „Mieliśmy okazję wysłuchać pięknego i oryginalnego koncertu w wykonaniu znakomitych muzyków. Ewelina Nowicka grała z latwoscia, po której się poznaje mistrza.” Nowy Kurier Nadbaltycki Nr 7, 2002
      • „Wydarzniem ostatnich Mikołowskich Dni Muzyki, był koncert finałowy, na którym Sinfonię Varsovię poprowadził czołowy nasz dyrygent-Zygmunt Rychert, a jako solistka wystapiła świetnie zapowiadająca się skrzypaczka-Ewelina Nowicka, grając odkryty niedawno koncert skrzypcowy Ludomira Różyckiego.” Niedziela, Tygodnik Katolicki, 2002
      • „Dla Eweliny Nowickiej, było to więc zadanie nie lada. Brak punktu odniesienia w postaci innego wykonania i ułatwiał, i zarazem utrudniał zadanie. W rezultacie, moim zdaniem, młoda solistka może mówić o sukcesie, nie tylko bowiem wykonała ten utwór jako pierwsza, lecz zaprezentowała w nim duże uniejętności techniczne, a także muzykalność i własne spojrzenie na interpretowaną przez siebie muzykę” Piotr Pozakowski
        „Prawykonanie po półwieczu”
        Ruch Muzyczny, 2001
      • „Sądzę, iż jednym z powodów, dla których koncert Różyckiego dopiero po 50 latach trafił na estrady koncertowe, było samo ujęcie partii skrzypcowej. Stwarza ona wielkie trudnosci przed solistą- nietypowe „chwyty”, ciągła „wędrówka po tonacjach”, finał wymagający najwyższej sprawności i biegłości technicznej...Ewelina Nowicka świetnie poradziła sobie w tym „morzu kłopotów”, pokazała nie tylko predyspozycje wirtuozowskie, ale nade wszystko- piękny dżwięk i wielką muzykalność”. Jarosław Balcewicz
        Rzeczypospolita, 2001
      • „Gdyński kurs miała swoich liderów, miła także swoją gwiazdę, którą niewątpliwie była 16-letnia gdańszczanka Ewelina Nowicka, świetna skrzypaczka, która ma na swoim koncie już sukcesy międzynarodowe. Ewelina zajmuje się także kompozycją, tworząc swoje ciekawe próby pod kierunkiem prof. Krzysztofa Olczaka; prezentowała je na koncertach w Gdańsku i Gdyni. Młodziutka skrzypaczka była także wyraziście obecna podczas wykładów, grając utwory profesorów /"Solo" Sikory i „Capriccio" Głowskiego /. Można powiedzieć, że mamy do czynienia nie tylko z talentem skrzypcowym dużego formatu, ale także z talentem kompozytorskim. Byłoby dobrze, gdyby Ewelina pisała muzykę przede wszystkim na swój instrument, którym tak świetnie włada, Być może za kilka lat będziemy mieć kompozytorkę klasy Grażyny Bacewicz". A. Kowalczyk
        „Szukamy młodych kompozytorów”
        Wiadomości Gdyńskie,1999 nr I